✖

Równania niewymierne

Równanie niewymierne to równanie, w którym niewiadoma ukrywa się pod pierwiastkiem. Nazwa nie oznacza, że równanie jest nierozsądne, tylko że pojawiają się w nim pierwiastki, a ich wartości często są liczbami niewymiernymi. Na przykład takie:

x+3=5

Pierwiastka pozbędziemy się, podnosząc całe równanie do kwadratu. Podniesienie do kwadratu i pierwiastek wzajemnie się znoszą, bo (a)2=a:

x+3=5/2x+3=25/−3x=22

Dla pewności zrobimy jeszcze sprawdzenie: wynik podstawimy osobno do lewej strony równania wyjściowego (L) i osobno do prawej (P), a potem je porównamy.

L=22+3=25=5P=5

Wyszło L = P, zgadza się. To podstawienie wygląda na przesadną dokładność, ale przy równaniach niewymiernych należy do rozwiązania tak samo jak samo podnoszenie do kwadratu; bez niego nie masz wyniku. Cały tok postępowania mieści się w czterech krokach: wyodrębnić pierwiastek, podnieść równanie do kwadratu, dokończyć rozwiązywanie i na koniec zrobić sprawdzenie.

Dlaczego sprawdzenie jest obowiązkowe

Podnoszenie do kwadratu nie jest przekształceniem równoważnym. Z równości dwóch liczb wynika wprawdzie równość ich kwadratów, ale w drugą stronę to nie działa: 3 ≠ − 3, a mimo to 32 = (−3)2 = 9. Po podniesieniu do kwadratu może więc powstać równanie z większą liczbą rozwiązań niż to pierwotne. Przyjrzyjmy się równaniu

x+2=x.

Podnosimy obie strony do kwadratu i wszystko przenosimy na jedną stronę:

x+2=x/2x+2=x2/−x−20=x2−x−2

Dostaliśmy równanie kwadratowe. Rozkłada się ono na (x − 2)(x + 1) = 0, więc jego rozwiązania to x = 2 i x = −1. Teraz czas na sprawdzenie, najpierw dla dwójki:

L=2+2=4=2P=2

Obie strony są równe, L = P, więc dwójka jest rozwiązaniem. A co z minus jedynką?

L=−1+2=1=1P=−1

Po lewej wyszła jedynka, po prawej minus jedynka, więc L ≠ P. Minus jedynka rozwiązaniem nie jest, chociaż rachunek uczciwie nam ją wypluł. Równanie ma jedno rozwiązanie, x = 2.

Skąd wzięło się to fałszywe rozwiązanie? Najlepiej pokazuje to rysunek. Lewa strona równania to funkcja y=x+2 (na czerwono), prawa strona to prosta y = x (na niebiesko). Rozwiązaniem równania jest miejsce, w którym obie linie się przecinają, a to tylko punkt (2, 2), czyli x = 2.

Wykresy pierwiastka i prostej przecinają się w jednym punkcie, pierwiastek ze znakiem minus spotyka prostą w fałszywym rozwiązaniu

Szarą linią przerywaną narysowana jest funkcja y=−x+2. Gdy podniesiemy do kwadratu y=x+2 i y=−x+2, minus znika i z obu robi się to samo y2 = x + 2. Podniesienie do kwadratu zlewa więc równania x+2=x i −x+2=x w jedno, a równanie kwadratowe znajduje potem przecięcia obu wykresów. Szara krzywa przecina prostą w punkcie (−1, −1) i właśnie stąd pochodzi nasza minus jedynka. Takiego intruza niezawodnie wykryje tylko sprawdzenie.

Rysunek zdradza jeszcze coś: oba pierwiastki, czerwony i szary, zaczynają się dopiero w x = −2. Pod pierwiastkiem nie może stać liczba ujemna, więc równanie ma sens tylko dla x ≥ − 2. Fałszywa minus jedynka mieści się w tym przedziale, dlatego warunek jej nie wyłapie. Na światło dzienne wyciągnie ją dopiero sprawdzenie.

Najpierw wyodrębnić pierwiastek

Weźmy kolejne równanie

2x−3+3=x.

Strasznie kusi, żeby od razu podnieść do kwadratu lewą stronę razem z trójką. Tyle że kwadrat sumy nie liczy się wyraz po wyrazie, (a + b)2 = a2 + 2ab + b2, więc wyszłoby

(2x−3+3)2=2x−3+62x−3+9

a pierwiastek nadal czaiłby się w równaniu, tylko w brzydszej postaci. Dlatego najpierw wyodrębniamy pierwiastek po jednej stronie, a podnosimy do kwadratu dopiero potem:

2x−3+3=x/−32x−3=x−3/22x−3=x2−6x+9/−2x+30=x2−8x+12

Prawą stronę podnieśliśmy do kwadratu tym samym wzorem, (x − 3)2 = x2 − 6x + 9. Równanie kwadratowe rozkłada się na (x − 6)(x − 2) = 0 i ma rozwiązania x = 6 oraz x = 2. Sprawdzenie zaczniemy od szóstki:

L=2⋅6−3+3=9+3=6P=6

Zachodzi L = P, szóstka pasuje. Teraz dwójka:

L=2⋅2−3+3=1+3=4P=2

Czwórka to nie dwójka, L ≠ P. Pudło. Rozwiązaniem jest tylko x = 6.

Dlaczego dwójka nie przeszła sprawdzenia? Po wyodrębnieniu pierwiastka mieliśmy 2x−3=x−3. Pierwiastek nigdy nie jest ujemny, więc równanie może być prawdziwe tylko dla tych x, dla których x − 3 jest nieujemne. Dla x = 2 prawa strona wynosi −1, a tego żaden pierwiastek nie da. Tego warunku możesz pilnować z góry, ale podstawienie na końcu jest wygodniejsze i wyłapuje wszystko naraz.

Czasem sprawdzenie nie przepuszcza niczego. Równanie x+5=1 po wyodrębnieniu pierwiastka zmienia się w x=−4. Po podniesieniu do kwadratu wychodzi x = 16, ale sprawdzenie daje L=16+5=9 i P = 1, czyli L ≠ P. Równanie nie ma żadnego rozwiązania, co mogło być jasne od początku, bo pierwiastek nigdy nie równa się minus czterem.

Dwa pierwiastki

Gdy w równaniu spotkają się dwa pierwiastki, jedno podniesienie do kwadratu zazwyczaj nie wystarczy. Tok postępowania się jednak nie zmienia: wyodrębnić, podnieść do kwadratu, a jeśli pierwiastek zostanie, powtórzyć wszystko od nowa. Spróbujmy z tym równaniem

x+5−x=1.

Obu pierwiastków naraz wyodrębnić się nie da, więc przynajmniej przenosimy x na prawą stronę, żeby każdy pierwiastek był po innej stronie. Gdybyśmy podnieśli do kwadratu różnicę po lewej, dostalibyśmy iloczyn x+5⋅x, który mocno skomplikowałby rozwiązanie. Podnosimy więc tak:

x+5=1+x/2x+5=1+2x+x

Po prawej stronie znów podnieśliśmy do kwadratu dwumian, więc pojawił się tam wyraz środkowy 2x. Na szczęście iksy się zredukują i zostanie jeden pierwiastek:

x+5=1+2x+x/−x−14=2x/:22=x/24=x

Podnosiliśmy do kwadratu dwa razy, więc sprawdzenie przydaje się tu podwójnie:

L=4+5−4=3−2=1P=1

L = P, zgadza się, równanie ma rozwiązanie x = 4.